Krótki wypad: Izrael

Miało być o Tel Avivie, ale skoro już masz lecieć do Izraela, to zamiast 3 dni lepiej spędzić tam 5 i spróbować wszystkiego po trochu. Odległości są małe a wrażenia ogromne.

Tel – Aviv to taki azjatycki syfek z europejską nowoczesnością. Nie narzekam, bo to właśnie tworzy jego niepowtarzalny klimat. Patrząc na mieszkańców masz wrażenie, że to sami turyści, każdy wygląda inaczej, mix z całego świata. Taki właśnie jest Izrael. Miasto i kulturę najlepiej poznasz spacerując, włócząc się i błądząc. Znajdziesz tu największa ilość modernistycznych budynków na świecie. Centrum Bauhaus organizuje dwa razy w tygodniu wycieczki z przewodnikiem, podczas których można poznać zabytki oraz architekturę Białego Miasta – sprawdź to!

Trzeba odwiedzić to, co najpopularniejsze, ale uwierz mi, to czego nie opisali w przewodniku będzie równie ciekawe i zaskakujące! W Tel Avivie musisz wybrać się na plażę, najlepiej w weekend, gdy całe miasto przenosi się właśnie tam. W sobotę, ze względu na szabat, podczas którego wierzący nie mogą wykonywać pracy, większość sklepów jest pozamykana, transport publiczny ograniczony, a wszyscy przenoszą się nad morze, żeby byczyć się tam cały dzień. Nie jest to jednak zwykła plaża. Jest to plaża miejska, na której dzieje się bardzo dużo. Poznasz tam narodowy sport Izraela czyli Maskot. Pyk pyk, pyk pyk, pyk pyk i gumowa piłeczka odbija się od twardych drewnianych paletek z każdej strony. W maskot grają wszyscy, a Ty uważaj na głowę bo piłki są wszędzie :)

W ciągu dnia idź na Carmel Market, a następnie odwiedź starą część miasta Jaffa, gdzie wszystko jest zabytkowe, piękne i wbrew pozorom ciche i spokojne. Wieczorem koniecznie wybierz się na drinka na Allenby Street.

Jerozolima od Tel – Avivu różni się pod każdym względem. Jest czysto, każdy budynek, nowy czy stary, jest w kolorze piaskowca, a wszystko jest bardzo przemyślane i uporządkowane. Jak już tu będziesz to za pierwszy kierunek obierz Stare Miasto, czyli spacer przez wszystkie religie: dzielnica muzułmańska, chrześcijańska, żydowska i ormiańska. Możesz też postać kilka godzin w kolejce do Grobu Świętego (domniemane miejsce pochowania i zmartwychwstania Jezusa) albo przejść obok ściany płaczu. Bądź przygotowany, że nie unikniesz miliona turystów. Jest to jedno z najbardziej turystycznych miejsc na świecie, trzeba to przyjąć na klatę, bo odpuścić nie wypada :) Pół dnia pospacerujesz religijnym szlakiem i z czystym sumieniem wyjdziesz za bramy Starego Miasta, gdzie gwarantuję, że będzie równie ciekawie.

Moje ulubione miejsce to Mahane Yehuda, genialny market, który za dnia serwuje owoce, warzywa, wypieki, sery, słodkości i inne różności, a wieczorem zamienia się w uliczkę pełną muzyki, alkoholu i knajpek na każdym kroku. Miasto ma dużo do zaoferowania tylko musisz chcieć je odkryć i dać się ponieść.

Kolejny punkt na mapie Izraela to Morze Martwe. Każdy z nas jako dziecko marzył aby latać, albo chociaż się unosić. Część z Was zapewne marzy o tym do dziś ;) W Morzu Martwym lewitujesz i jest to uczucie nieporównywalne do żadnego innego. Woda jest tak słona, że unosi Twoje ciało. Z drugiej strony jest też tak słona, że długo w niej nie wytrzymasz ze względu na szczypiące oczy. Niemniej jednak frajda i przeżycie wspaniałe, później relaks na plaży albo kąpiel w błocie i wracamy.

Jedzenie:

Przed przyjazdem, zrób sobie tydzień głodówki, bo tutaj jeść będziesz 24/7. Kuchnia jest wyśmienita, połączenie smaków śródziemnomorskich, arabskich, tureckich i dalekiego wschodu. Hummusy, falafele, szakszuki, zupy, mięsa, a nawet same pomidory to niebo w gębie. Jedzenie jest na tak wysokim poziomie, że nie musisz chodzić do wyszukanych knajp, łap to co jest na ulicy, bazarach czy w pobliskich barach. Jedz ile wlezie – nie pożałujesz, gwarantuję! Im dalej od głównych atrakcji turystycznych, tym niższe ceny.

Spanie:

Przygotuj się na to, że w tym kraju tanio nie będzie. Najlepszym rozwiązaniem na nocleg jest Airbnb – aplikacja oferująca mieszkania, domy, pokoje prywatnych ludzi, którzy chcąc zarobić, udostępniają swoje lokum :) Z doświadczenia mogę powiedzieć, że najtaniej zarezerwujesz nocleg w dniu przylotu.

Wynajem mieszkania na kilka dni daje Ci możliwość jedzenia śniadania w domu, mieszkania w samym centrum i kontaktu z właścicielem, który chętnie pomoże i doradzi, gdzie iść i co robić.

Jak dojadę?

Lot do Tel Avivu z odpowiednim wyprzedzeniem kupisz nawet za 300-400 zł w obie strony. Jeśli możesz sobie na to pozwolić, wybierz się najlepiej w tygodniu, wtedy ceny lotów i mieszkań są znacznie niższe. Z Tel Avivu do Jerozolimy dostaniesz się pociągiem, ok 1h 45m – koszt 30 zł lub autobusem za 20 zł i w godzinę jesteś na miejscu.

Z Jerozolimy nad Morze Martwe dojedziesz autobusem z głównej stacji za 30 zł i w godzinę jesteś na miejscu. Jak Ci się znudzi i będziesz chciał wracać, to wychodzisz na ulice i łapiesz autobus. Jeżdżą co chwilę i zawsze są miejsca.

Udanego pobytu!

Lena Urbańska

Grafika: Mateusz Jaskot

274 views
Wróć