Moi stylizacja: Splendor by Claudia

Moda, ubrania, stylizacje od zawsze były dla mnie ważne. Nigdy nie patrzyłam na ubrania jak na kawałek materiału – dla mnie to coś zdecydowanie więcej. Styczność z krawiectwem miałam już od najmłodszych lat, kiedy podpatrywałam babcię, która zajmowała się tym profesjonalnie. Widziałam jak się tworzy ubrania od wykroju aż do finału. Miłość do mody jest w naszej rodzinie od pokoleń, to właśnie babcia i mama były moimi pierwszymi wzorcami do naśladowania. Inspirowałam się tym, jak się ubierały i jak zestawiały ze sobą dodatki.

Sama przyznaję, że największą słabość mam do butów. Już nawet nie liczę, ile par mam w szafie. Dobre buty to podstawa spójnej stylizacji. Moje motto brzmi: „Pokaż mi swoje buty, a powiem ci kim jesteś.”

Ponieważ jestem modowym freakiem w mojej szafie znajdziecie wszystko. Od bardzo klasycznych ubrań po rzeczy, o których nikt nawet by nie pomyślał. Wybieram ubrania impulsywnie. Czuję, że muszę mieć daną rzecz – wręcz nie mogę bez niej żyć. Moją uwagę skupia wszystko to, co oryginalne, nieoczywiste, dlatego tak lubię przedmioty z historią, vintage. W swoich stylizacjach często łączę różne style. Na co dzień wybieram ten elegancko-casualowy, który najlepiej sprawdza się wtedy, gdy mam mnóstwo spraw do załatwienia na mieście. Nie ukrywam też, że jestem wielką fanką brytyjskiego stylu – dosłownie WSZYSTKO co angielskie jest mi niesamowicie bliskie. Kocham tweedy, trenche, kaszkiety, a także plisowane spódnice, które kojarzą mi się ze szkolnymi czasami. Moją ulubioną biżuterią jest złoty sygnet, który dostałam od rodziców na urodziny. Jest on widoczny w wielu stylizacjach na blogu. Angielskie upodobania widać także w wypitych filiżankach herbaty, którą parzę każdego dnia. Najchętniej wybieram wersję z mlekiem lub Earl Grey.

Domowe zestawy to luźniejsza wersja moich stylizacji. Kiedy mam wolne, często sięgam po białą koszulę, jeansy, vansy. Do tego mała torba, która pomieści telefon, klucze i dokumenty. Do podkręcenia stylizacji sięgam po nakrycia głowy. Najbardziej lubię kapelusze, ale coraz bardziej przekonuję się do czapek. Polubiłam nawet te z daszkiem! Wiosny nie wyobrażam sobie bez płaszcza. Najlepiej dwurzędowego, który świetnie podkreśla figurę. Przyznaję, że jestem od nich uzależniona. Kamelowe, beżowe to numer jeden w mojej szafie. Do tego oficerki, kapelusz, chusta, duże okulary i gotowe!

Claudia Adaszewska

Absolwentka Międzynarodowej Szkoły Projektowania i Kostiumografii w Warszawie. Autorka bloga SPLENDORbyCLAUDIA. W 2014 roku zdobyła tytuł najlepiej ubranej osoby na świecie według magazynu VANITY FAIR.

www: http://www.splendorbyclaudia.com/

FB: www.facebook.com/splendorbyclaudia/

Instagram: www.instagram.com/splendorbyclaudia/

Powiązane artykuły:

154 views
Wróć