Do poczytania na majówkę!

Majówka zbliża się wielkimi krokami. Długo wyczekiwany moment aby się zrelaksować, odciąć od rzeczywistości i odpocząć. Wielkie oczekiwania, które zderzone z rzeczywistością, chociażby pogodową, wiadomo jak się kończą. Warto więc nie spodziewać się zbyt wiele a o swój komfort zadbać samodzielnie i ubezpieczyć się na wszystkie możliwe opcje. Dlatego też przygotowałam dla Was 5 propozycji książek, w sam raz na 5 dni wolnego! Przyjemnie spędzony czas gwarantowany, niezależnie od warunków meteorologicznych.

Pierwszy dzień wolnego to często pułapka. Zakładam, że wstaniecie pełni energii, chcąc zrobić wszystko to, na co na co dzień nie macie czasu. Efekt może być taki, że będziecie bardziej zmęczeni niż po całym tygodniu ciężkiej harówki. Możecie też spędzić dzień na świeżym powietrzu, czując wreszcie wiatr w żaglach. W tym przypadku, pod koniec dnia może grozić Wam atak paniki – skoro teraz jest tak dobrze, to czemu zazwyczaj jestem tak zmęczona lub zmęczony? W takich okolicznościach polecam Wam “Króla” Szczepana Twardocha. Jeżeli zetnie Was z nóg, to już nic nie sprawi, że upadniecie niżej. Jeżeli natomiast dopadną Was wątpliwości i kryzys egzystencjalny – warto załatwić to pierwszego dnia, żeby później mogło być już tylko lepiej. “Król” to historia Warszawy lat 30-tych, w której szerzy się bezprawie, trwają mafijne porachunki, a wszystko to doprawione umiejętnie konfliktami na tle kulturowym. Głównym bohaterem jest Jakub Szapiro, bokser, który wspina się po szczeblach kryminalnej kariery żeby zostać królem miasta. Czy mu się to uda? Przeczytajcie sami.

W leniwy niedzielny poranek, rozprawmy się z mitem, że czytanie to zadanie do realizacji w pojedynkę. Fakt, wspólna lektura wyszła chyba trochę z mody, ale czemu jej nie reanimować? Trudno Wam to sobie to wyobrazić? Warto spróbować. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, więc proponuję nie próbować sobie czytać na ucho „W poszukiwaniu straconego czasu” Prousta, albo 700-stronicowej powieści. „Listy niezapomniane” Ushera Shauna to zbiór wybranych listów wraz z krótkim kontekstem i zdjęciem listu (o ile takie istnieje). Znajdziecie tu najróżniejsze historie: list Steinbecka do syna o miłości, porady Ronalda Reagana dotyczące małżeństwa, list Kuby Rozpruwacza do policji… I wiele, wiele innych zapisków związanych często z ważnymi wydarzeniami historycznymi lub kulturalnymi. Niektóre są wzruszające, a niektóre doprowadzą do łez ze śmiechu. Druga ciekawostka to antologia „Wywiady prasowe wszech czasów”, gdzie zamieszczone zostały najciekawsze, najlepsze dokumentacje rozmów o rzeczach najważniejszych i tych po prostu ciekawych. Chcecie wiedzieć co miała do powiedzenia Marilyn Monroe, Adolf Hitler albo Zygmunt Freud? Na pewno. Dodatkowa korzyść? Kopalnia „perełek”, które można wykorzystać, żeby trochę zabłysnąć w towarzystwie.

Nic nie wpływa tak kojąco na psychikę jak kontakt z przyrodą. Może więc sięgnąć po jedną z coraz popularniejszych historii z naturą w tle? „Historia pszczół” autorstwa Marie Lunde to pozycja nie tylko dla fanów apiologii. Opowiada trzy historie, dziejące się w różnych czasach, które łączy jedno – pszczoły. Zadziwiające jak wielki wpływ mają one na środowisko, a tym samym na ludzkie funkcjonowanie. Jeżeli chcecie chociaż przez chwilę wyobrazić sobie jakie konsekwencje może mieć dla świata brak tych owadów – polecam. Bardzo dobrze napisana powieść wpisująca się w trend slow life.

Pozostając w skandynawskich klimatach, warto sięgnąć po „Akuszerkę” Katji Kettu. Powieść budzi sporo kontrowersji z uwagi na naturalistyczny język, którym jest napisana. To historia pewnej kobiety, tytułowej akuszerki, która podczas II wojny światowej niespodziewanie zakochuje się w SS-manie pracującym w obozie jenieckim. Uczucie wybucha nagle i na pewno nie jest to romans, który znamy z hollywoodzkich filmów. Jest za to lapoński mróz oraz bezlitosna walka o przetrwanie, która sprawia, że zacierają się granice między dobrem a złem. To na pewno mocna pozycja i nie każdemu się spodoba, ale myślę, że warto spróbować.

Mam nadzieję, że jesteście już wypoczęci i z optymizmem patrzycie w przyszłość. W ten sposób patrzy na pewno Agnieszka Maciąg i opisuje to w swojej książce „Pełnia życia”. Przyznam szczerze, że nie do końca przemawia do mnie sposób w jaki napisana jest ta książka, ale zgadzam się w 100% z jej przesłaniem. Warto się na chwilkę zatrzymać, odetchnąć i zastanowić jak się czujesz i czemu tak jest. Ta książka do tego zachęca. Do traktowania siebie duchowo i cieleśnie z uczuciem. Życzę wszystkim, żeby chociaż niewielka część tego urlopowego spokoju została z Wami na dłużej. Chyba warto się o to postarać, chociaż jeżeli się nie uda, to pamiętajcie, że kolejny długi weekend już niebawem.

Tina

126 views
Wróć