Trzydziestka!

W grudniu skończę 30 lat. Niby nic wielkiego – ot, kolejny rok więcej. Dzień moich urodzin będzie taki sam jak rok, dwa czy trzy lata wcześniej – zdmuchnę świeczki na torcie, wypiję dużo wina i najem się wszystkiego, czego odmawiałam sobie od miesięcy.

Nie przybędzie mi od razu zmarszczek, nie posiwieją włosy, a jednak od jakiegoś czasu z niepokojem spoglądam w kalendarz. No dobrze – przyznaję – od kilku miesięcy jestem przerażona, że to już, że to stało się tak szybko.

Nie będę ukrywać, przepłakałam kilka nocy robiąc życiowe podsumowania. Wiem, jak to brzmi – robienie podsumowań w wieku 29 lat dziwiło i mnie, śmiałam się słysząc o jakiejś „magicznej granicy” – tylko wtedy miałam 20 lat i trzydziestka była dla mnie czymś tak odległym – właściwie wydawało mi się, że nigdy nie nadejdzie. Ale jest. No! Prawie. A ja… dawno nie czułam się tak zagubiona, jak teraz. Zaczęłam spoglądać wstecz, ale też myśleć o przyszłości. W końcu uświadomiłam sobie, że bardzo boję się tego, co będzie i właściwie nie jestem zadowolona z tego, co było.

Myśl o nadchodzących latach sprawia, że serce zaczyna bić mi mocniej. Niestety, nie z ekscytacji, ze strachu. Bo mimo iż czekam na to, że w końcu poczuję się jak dorosła, świadoma i pewna siebie kobieta, to wciąż uważam, że bliżej mi do nastolatki, która bawi się w dorosłość, niż do trzydziestolatki, którą chciałabym być.

Boję się poważnych decyzji i odpowiedzialności. Boję się, że nie uda mi się osiągnąć tego, co sobie założyłam, że będę się obwiniać i żyć w przekonaniu, że poniosłam porażkę. Boję się macierzyństwa, problemów w pracy, pogorszenia sytuacji finansowej, chorób i samotności.

Boję się tego, że się boję. A przecież w tym wieku nie powinnam się już bać!

Nie potrafię też poradzić sobie z poczuciem straconego czasu. Wydaje mi się, że przez ostatnie lata mogłam zrobić więcej – w pracy, w życiu prywatnym. Nie mam dzieci – a planowałam mieć jedno przed trzydziestką – żyję w partnerskim związku – a chciałabym być po ślubie – wciąż zmieniam pracę – i mam już dość – nie mogę schudnąć – a przecież to tylko 5 kg –  nie takich podsumowań sobie życzyłam.

Postanowiłam podpytać bliskie mi osoby – kobiety w różnym wieku – o to, co myślą o sobie, przyszłości i o tym, co już za nimi. O to, czego się boją i czy czegoś żałują. Chciałam wiedzieć, czy one też miewają myśli podobne do moich, a jeśli tak, jak sobie z nimi radzą. Wydawało mi się, że dzięki temu będzie mi łatwiej wyobrazić sobie, jaka będę za kolejnych 10, 20, a nawet 50 lat. Czego się dowiedziałam?

SYLWIA, 30 lat

Prawie całe moje urodziny przepłakałam. Uświadomiłam sobie, że minęło 30 lat, a ja kompletnie nic nie osiągnęłam. Najgorsze jest to, że wciąż czuję się jak dziecko i czekam na moment, kiedy coś się we mnie zmieni i w końcu zrozumiem, że jestem dorosła. Do tej pory miałam taryfę ulgową. Inni tłumaczyli mnie, bo byłam młoda – dlatego miałam prawo do błędów. Wiem, że nie powinnam przejmować się tym, co myślą o mnie inni. Teraz chciałabym jeszcze dowiedzieć się, jak to zrobić. Może, jeśli mi się to uda, to i ja przestanę tak źle siebie oceniać.

JOLA,  43 lata

Chwilę przed czterdziestką zostawił mnie partner, zrobił to po 8 latach związku. Wtedy myślałam, że to koniec, że sama z niczym nie dam sobie rady – obwiniałam się o to rozstanie, wmawiałam, że coś ze mną jest nie tak. Ale jakoś sobie poradziłam. I mimo że wciąż nikogo nie mam, nadal sobie radzę. Może dla innych to nic wielkiego –  nie wywróciłam swojego życia do góry nogami, nie zapisałam się na jogę, nie wyjechałam w podróż dookoła świata, ani nie zapisałam się na kolejne studia –  ale dla mnie to coś wielkiego, bo już nie wstydzę się mówić o tym, że jestem sama. Dzięki temu zrozumiałam, że jestem silniejsza, niż mi się wydawało i że ze wszystkim dam sobie radę.

MAMA, 52 lata

Prawie każda dojrzała kobieta czuje się, jak dwudziestolatka. Dopiero, gdy spojrzy w lustro i zobaczy swoje zmarszczki, uświadamia sobie, ile lat już minęło. Im dłużej o tym myśli, tym bardziej się boi tego, że zaraz będzie za późno, a przecież ma jeszcze tyle planów do zrealizowania.   Ja wiele razy myślałam o tym, że chciałabym cofnąć czas, ale nie po to, by coś zmienić – nie żałuję swoich decyzji, ani błędów, które popełniłam – chciałabym po prostu mieć go trochę więcej. Dzięki temu wiem, jak bardzo ten czas jest cenny – na tyle, by nie rozpamiętywać tego, co było, ani nie myśleć o tym, co będzie.

BABCIA, 85 lat

Podejmowanie ważnych decyzji było i wciąż jest dla mnie trudne, mimo mojego wieku i tylu doświadczeń. Dorosłość to nie przekroczenie jakiejś granicy wieku, to nie zmiany, które nagle mają w nas zajść. To konieczność podejmowania decyzji i wzięcie za nie odpowiedzialności. Z tym zawsze jesteśmy sami, ktoś może nam doradzić, podpowiedzieć, ale to my musimy to zrobić. Dlatego to takie trudne, bo wiemy, że ta odpowiedzialność leży po naszej stronie i my będziemy musieli ponieść wszelkie związane z tym konsekwencje. Stąd poczucie, że nie jest się gotowym na bycie dorosłym. To nie strach przed dorosłością, tylko przed odpowiedzialnością, ale na to nigdy nie jest się gotowym – z tym trzeba się pogodzić.

Strach przed przyszłością i poczucie rozczarowania tym, co wydarzyło się do tej pory, mogą dopaść w każdej chwili i na każdym etapie życia. Przytłacza nas podejmowanie ważnych decyzji, boimy się związanych z nimi konsekwencji – lata mijają, a my nadal się boimy i obwiniamy o to, że nie umiemy dorosnąć.

Wiem, że mimo upływu lat ja też będę się tak czuła – będę obawiać się kolejnych przeszkód i rosnącej odpowiedzialności. Jednak do chwili, gdy strach nie stanie się na tyle paraliżujący, by uniemożliwić mi zrobienie kroku do przodu, postaram się nie niepokoić, że coś jest nie tak. Muszę pogodzić się z tym, że podejmę jeszcze wiele złych decyzji i popełnię wiele błędów, ale i nauczyć  doceniać swoje sukcesy, nawet te małe – wtedy będzie mi łatwiej patrzeć w przyszłość, ale i oceniać przeszłość.

W grudniu skończę 30 lat. Niby nic wielkiego – ot, kolejny rok więcej. Czy na pewno? Coś mi się wydaje, że czeka mnie zmiana… na lepsze. 

Olga

Rady dla Trzydziestek

Zapytałyśmy naszych mam i babć co powiedziałyby 30-letniej sobie, gdyby miały wtedy tę wiedzę, którą mają dzisiaj. Zobaczcie co powiedziały!

Galeria ⇒ 

Grafika: Mateusz Jaskot

Foto: www.pexels.com

237 views
Wróć